good time
niedziela, lutego 16, 2014
Hej! Jak wspominałam we wcześniejszym poście z piątku na sobotę spała u mnie Tussia. Musiałyśmy dość wcześnie rano wstać, bo byłam umówiona z Piotrkiem, ponieważ stwierdziliśmy, że na walentynki pojedziemy do kina. Zjadłyśmy śniadanie, ubrałyśmy się. Trochę nam to zajęło, bo Piotrek zdążył przyjść po mnie. Tussia poszła do domu, a mu udaliśmy się na peron. Pojechaliśmy do kina w Poznaniu na film "Facet (nie) potrzebny od zaraz". Bardzo mi się spodobał, świetna muzyka, obejrzyjcie, polecam!
Wracaliśmy do domu tym samym pociągiem co mama, gdyby nie ona pewnie byśmy stali całą drogę, a tego bardzo nie lubię! Później Piotrek wpadł do mnie. Wieczorem Zuuz robiła imprezkę. Było świetnie! Najlepsze osoby! Znów rozmawialiśmy o naszej najlepszej, starej klasie C! Najlepsze walentynki!
Jak wy je spędziliście?
Spałam u Zuuz, więc rano po mnie i Tussie przyjechała moja mama. Na 12 byłam na wizycie u dermatologa. W drodze powrotnej mama kupiła pyszne ciasteczka.
Później pomagałam mamie, bo po południu mieli przyjść goście. Po obiedzie przyszedł Piotrek i siedzieliśmy sobie u mnie do wieczora. Co będę robić dzisiaj? Hmmm nie wiem jeszcze, a wy macie jakieś plany? Ja uciekam, pa! ;)


.jpg)
0 komentarze