Chorobo idź sobie!

czwartek, października 24, 2013

Wczoraj udało mi się zrobić prawie wszystko co chciałam. Przemeblowałam w pokoju.  Jeszcze tyko muszę zdjęcia pozmieniać. Dzisiaj poniedziałek, nikt nie lubi poniedziałków, ale nie był zły. Do Szkoły na 8, pierwsza lekcja polski, na szczęście Pani nie pytała i z zadania domowego dostałam4+. Później wykład, pp, matma-grrr nie cierpię.. l.wych i dwa francuskie, na których zaczął mnie jeszcze bardziej męczyć katar. Przeziębienie mnie dopada. Niestety musiałam wracać sama, bo Asia kończyła wcześniej, a Tussi w ogóle nie było, bo jest chora. Biedactwo, zdrowiej. W domu zjadłam sobie obiad i od razu zrobiłam sobie gorącą herbatę i aspirin, żeby się trochę lepiej poczuć. Podczas robienia zadań z matmy zostałam zaskoczona telefonem od Wery czy pójdę się przejść. Stwierdziłam, że dobrze mi to zrobi wyjść na max godzinkę, a więc poszłam. Pochodziłyśmy trochę, doszła do nas Asia i ja powoli się zbierałam do domu. Udało mi się namówić mamę,żeby cos zamówić! Jeej! Teraz niecierpliwie będę czekać, aż dojdzie. Siedząc w domu z godziny na godzinę coraz gorzej się czuję. Chyba nie wygram tej walki z chorobą. Właśnie! W poprzednim poście wspominałam, że później o czymś napiszę. Wczoraj o 20 pojechaliśmy po kotka. Tak mam już dwa. Jest przesłodki! Nazwałyśmy go z mamą Roco. Trochę się boi Tofika, a on go jak na razie nie toleruje, ale z czasem się przyzwyczają do siebie..mam nadzieję. Mam kilka zdjęć z dzisiaj.





Aktualnie leże w łóżku i umieram. Przeziębienie dopadło mnie wcześniej niż sądziłam. Strasznie boli mnie gardło, nie dałam rady nic zjeść i najlepiej jakbym w ogóle nie mówiła. Nie mam pojęcia jak zaśpiewam jutro na woku hymn. Nie wiem jak przeżyję jutrzejszy dzień z takim samopoczuciem. Życzcie mi powodzenia. Dobranoc.

You Might Also Like

0 komentarze

Popular Posts