W domu
czwartek, października 24, 2013
Miałam dodać wczoraj posta, bo nie byłam w szkole i porobiłam nawet kilka zdjęć, ale niestety mój kabel USB uległ zniszczeniu i dopiero dzisiaj znalazłam nowy. Jak wstałam to wszystko mnie bolało, czułam się jakbym spała na kamieniach. Dlatego mama pozwoliła mi zostać w domu i ona też nie poszła do pracy, bo coś tam musiała załatwić. W sumie to nawet się cieszyłam, że nie muszę wychodzić z domu w taką pogodę. Mocno padało, było tylko słychać jak krople spadają na parapet. Nie lubi tego dźwięku. Tak samo jak tykania zegara. To mnie denerwuje. (Roco chyba koniecznie chce coś napisać, bo wchodzi mi na klawiaturę.)W końcu wstałam, ubrałam porannik i spędziłam w piżamie cały dzień. Leżałam sobie z kompem przed tv grzejąc się przy kominku i bawiłam się z Roco. Później wzięłam się za robienie lekcji.
Dzisiaj, gdy się obudziłam zobaczyłam za oknem słońce. Od razu lepiej się wstaję, no pomijając to jak się czułam. Chciałam iść do szkoły, bo były robione zdjęcia klasowe i kartkówka z matmy, a że to było akurat na dwóch pierwszych lekcjach poszłam tylko na to i wróciłam do domu. Po powrocie dałam kotom jeść i sama zjadłam drugie śniadanie. Na początku września postanowiłam, że zacznę się zdrowo odżywiać i ograniczać słodycze. To drugie jest gorsze, bo uwielbiam czekoladę, batoniki, ciastka itp. itd., ale nie jest źle. W końcu jem je nadal, po prostu w mniejszych ilościach. Co nie znaczy, że wcześniej bardzo dużo tego jadłam, bo w sumie to zależało od dnia. Jednak myślę, że dobrze mi zrobi zdrowe odżywianie się.
Nadal źle się czuję, leże w łóżku. Mam nadzieję, że szybko wyzdrowieje. Nie chce opuszczać lekcji i później to wszystko nadrabiać. Mam już do przepisania fizykę i chemie, ale tym zajmę się po obiedzie. Teraz obejrzę sobie w końcu "Grease". Roco odbija, biega po całym moim pokoju. O właśnie wchodzi na regał.. Tofik nadal go nie lubi.
Już mi się naładował film. Do napisania ;)
0 komentarze