Jesienne dni

czwartek, października 24, 2013

(27.09.13)Nadeszły mroźne poranki. Przez szyby wpadają złote promienie słońca budząc mnie. Witam z uśmiechem na twarzy nowy dzień. Zimny, ale piękny. Dmuchamy parą z ust patrząc na nią i przypominając sobie dzieciństwo. Idąc w parku podnoszę kasztany i zbieram kolorowe liście. To uroki jesieni. Jak mogłam jej wcześniej nie lubić?
Wczoraj idąc do szkoły cieszyłam się, że założyłam mój nowy, gruby, długi, zielony sweter, jest naprawdę genialny. Było mi w nim cieplutko.

Po drodze spotkałam Kamila, więc nie szłam całą drogę sama. Tussia się rozchorowała, biedna. Wracaj szybko do zdrowia! a Asia szła na 9. W szkole zamieszanie z powodu jutrzejszego dnia (90lecie matury). Na polskim miał być sprawdzian, ale z powodu powyżej wspomnianej sytuacji został przełożony na poniedziałek. Oczywiście wzbudziło to euforię w klasie. Jakoś cały dzień myślałam tylko o tym, żeby już być w domu i spotkać się z Piotrkiem. W końcu się doczekałam. Po powrocie ze szkoły dużo czasu nie minęło i przyszedł.

Teraz przez szkołę i mecze rzadko się widujemy, niestety,a ten weekend się nie zobaczymy, bo wyjechał. Trzeba się nacieszyć tym czasem spędzonym razem i wykorzystać go jak najlepiej. Właśnie tak mi minął czwartek. Początek postu dotyczy dzisiejszego dnia. Jakoś dostałam weny. Lekcje w szkole były skrócone, wiec minęły mi błyskawicznie. Zwłaszcza, że na kilku lekcjach poszliśmy z klasą na cmentarz. Rano umówiłam się z Kamilem i dziewczynami, że po lekcjach pójdziemy odwiedzić trójkę, ale niestety one nie mogły i poszliśmy sami. Najbardziej zależało nam na spotkaniu z Panią Krawczyk, której nie było, bo dzisiaj wcześnie kończyła. No trudno, przejdziemy się kiedy indziej większą grupą. W domu zjadłam szybko obiad i poszłam po mamę na peron. Jak to często w piątki bywa poszłyśmy sobie do miasta pochodzić po sklepach i znalazłam kilka naprawdę fajnych rzeczy. Myślałam, że w Kościanie ich nie dostanę. Pokażę wam naszyjnik, który znalazłam. Jest świetny. 
Moje kolczyki pasowały by do niego idealnie, ale niestety ostatnio jednego zgubiłam.. nie przeżyje tego.. Uwielbiałam je.. Ehh życie. Jutro pierwsza jesienna sesja, więc na pewno pojawią się tutaj z niej zdjęcia. 




Leże sobie już w łóżku i zagłębiam się w moją pierwszą jesienną lekturę. Słodkich snów.


You Might Also Like

0 komentarze

Popular Posts